Ja nie pozwalam myśleć mojemu żołądkowi, że jest głodny. Jak tylko mnie ssie, zapycham go woda, sałatą, surówkami, owocami NIECH MYSLI, ZE SIE NAZERA.
Oczywiście kiedyś dopadało mnie straszliwe pragnienie tłuszczu (mięsa, kiełbasy) i słodyczy i przegrywałam walkę.
Oszukuj potwora.
Witajcie! Jestem tu zupelnie nowa. Wczytuje sie potajemnie w Wasze wypowiedzi i pelna leku sama sie zapytuje czy sie decydowac na chlo. Czytajac jednak o problemach jak np. ten Ewiny, zastanawiam sie jaki cel ma ta operacja. Przeciez ja to juz od lat przerabiam: Prosze malo ale czesto jesc, woda sie oszukiwac , a spozywac raczej warzywa, bo owoc tuczy...
Czy wszyscy macie te problemy z uczuciem glodu i o tym sie poprostu glosno nie mowi, a sami probujecie poradzic sobie z dylematem? Jesli to tak wyglada, to dziekuje, postoje...
To nie chodzi o to, ze po zabiegu zamierzam nadal sie obzerac lecz czy bede musiala nadal prowadzic te walki z glodem, a raczej z nalogiem ciaglego siegania po byle co - aby tylko nadawalo sie do zmlocenia
Dziekuje Wam za odpowiedz i pozdrawiam wszystkie "Forowiczki"
Pomógł: 33 razy Wiek: 50 Dołączył: 25 Mar 2007 Posty: 1562 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-07, 17:56
pasdom,
O obżeraniu się po chlo raczej mowy nie ma.Żołądek ma małą pojemność .Jestem rok i 9 m-cy po chlo i największa objętość jaka mi wchodzi to niepełna szklanka.Natomiast z psychiką walka trwała kilka miesięcy.Żołądek nie potrzebował ,ale mózg stale krzyczał ,że chce jeść.Jeśli zjesz ponad to co mieści żołądek spowodujesz ból żołądka i wymioty ,a to wcale nie jest przyjemne.Wtedy po kilku razach zaczynasz panować nad sytuacją i wiesz co dla ciebie lepsze .U mnie łaknienie odeszło po paru miesiącach.Nauczyłam się jeść często (żeby nie doprowadzać do głodu) i to co po prostu nie tuczy.
pasdom,od dr Szewczyka wiem,że przy sleevie wycinają też gruczoł odpowiedzialny za uczucie głodu.Dlatego właśnie wybrałam tą metodę,bo już nie mam sił całe życie z nim walczyc....
Pomógł: 3 razy Wiek: 33 Dołączył: 23 Cze 2008 Posty: 303 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-07, 22:59
azzura, ten "gruczoł" to żołądek :) a hormon przezeń wydzielany - grelina
grelina jest potrzebna do życia i wydzielana przez kilka organów (również jelita) ale znakomita większość tego hormonu powstaje w żołądku, tej części, która przy sleeve jest usuwana
grelina odpowiada za przekazywanie do mózgu sygnału o głodzie i/lub sytości - w pustym żołądku zwiększa się poziom greliny i do mózgu idzie komunikat "żreć!", jak się najemy, poziom greliny opada i do mózgu idzie sygnał "dość"
usunięcie części żołądka powoduje zmniejszenie wydzielania greliny, wobec czego do mózgu nie idzie komunikat "żreć"
niestety nasz mózg - jak MS Word - chce być sprytniejszy od nas i sam sobie konstruuje komunikat "co by tu zeżreć" :) i wielka szkoda, ale żadna operacja na to nie pomoże, chyba że jakieś elektrowstrząsy :) ale tego nikomu nie życzymy
sporo się o grelinie naczytałam, bo też planuję sleeve.. dużo info jest szczególnie na stronach anglojęzycznych, mam nadzieję, że nic w opisie nie namieszałam :)
Pomógł: 3 razy Wiek: 28 Dołączył: 21 Lut 2006 Posty: 173 Miasto: Gdzies tam
Wysłany: 2008-08-08, 01:50
Tak to prawda o przejedzeniu się nie ma mowy, najwieksza ilosc jaką zjem (jestem po opasce 2 lata minie w październiku) to ilośc 1, 1/5 szklanki - choc nie byłbym taka pewna, ale boli potem brzuch bardzo wtedy wiem ze przesadziłam, z tym głodem to jest tak ze czasem chce mi sie jesc a nie ma tajkiej możliwosci ale i dobrze ! Dzieki Bogu :D Ci ktorzy nie wiedzą ze jestem po tego typu operacji to dziwią mi sie jak mozna tak mało jeść (jednego kawałka pizzy nie zjem na jeden raz ale w ciagu 15 minut go "umęczę" hehe no ale nie mam ochoty kazdemu sie tłumaczyc od podstaw co gdzie kiedy za ile i po co. Dzis naprzykład cos wiecej dopiero w wstanie byłam zjesc po godzinei 22giej bo wczesniej wszystko lądowało w kibelku, prócz jogurtu, ale ja uwielbiam mięcho a z tym juz sporo trudniej
Pomógł: 36 razy Wiek: 57 Dołączył: 14 Mar 2005 Posty: 1809 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-08, 06:10
O przejedzeniu nie ma mowy ale mozna np duzy kawałek pizzy jeść na kilka razy. Sama się przyłapałam ,że wcinam miseczkę zupki a po pół godzinie drugą a potem trzecią bo taka dobra , po 2 godzinach czwartą ,bo nie zaszkodzi ...
Niestety , pilnować się nadal trzeba ale warto .
pasdom: nie nazwałabym tego walką jaką było powstrzymywanie się od pochłaniania fury jedzenia. Z "policjantem" jest prościej. Staram sie jeść kiedy odczuwam głód, a nie dlatego ze pora obiadu jest, planuje jadłospis tak pi razy drzwi na cały dzień wiem co zjem na sniadanie , obiad i kolację. Czasem :) i to wcale nie rzadko nie daje rady zjeść tego co zaplanowałąm, mimo ze porcje mikroskopijne, nie czuje głodu więc nie jem. Myślę ze to co teraz robię to nie walka to świadome jedzenie:) bardzo chcę zeby to była prawda i Tobie życzyłabym tego samego. Sama opaska nie odchudza, to od Ciebie zależy co wrzucasz na ruszt. opaska tylko ogranicza ilość jakości nie da rady. pozdro:)))
Dzieki Wam kochani za reakcje na moje watpliwosci.
Bylam juz prawie gotowa na decyzje - do momentu gdy przeczytalam zwierzenia Artura. Powalil mnie na ziemie. Nie wyobrazalam sobie, ze to AZ TAK trudne I dzieki mu, ze tak otwarcie pisze, bo w zasadzie chlo wydaje sie zupelnie prosta sprawa. Ot, troche strachu przed operacja, troche dyskomfortu tuz po (bol, wymioty itp), a potem hulaj dusza na pochylej az do osiagniecia wymarzonej wagi...
Tjaaaa, Arturze, oczy mi otworzyles i strachu napedziles. Podolam?
Chyba jednak sprobuje... Jestem jedna wielka watpliwoscia.
Postawilam na forum jeszcze inne pytania - ot, taki maly tescik. Ciekawe co otrzymam w odpowiedzi.
A Wam kochani dziekuje za poparcie i slowa otuchy. I za to, ze mozna na Was zawsze liczyc. Przesylam Wam serdecznosci
PS. Tak mi sie te buzki podobaja, ze najchetniej wstawialabym je po kazdym zdaniu
Witam pasdom
Podołasz też myślałam,że będzie trudno,ale tak prostego gubienia kilogramów nie miałam przy żadnym odchudzaniu.Nie można się po prostu nażreć zupełnie inaczej wygląda duża porcja jedzenia.Byłam w sanatorium i przy stole wszyscy patrzyli się na to co zjadam generalnie wszystko oprócz-chleba masła,zupy ziemniaków.Na śniadanie 4 plasterki wędliny i pół pomidora,na obiat mięso i surówka.Na kolację np.jakiś twarożek.Nie piję podczas posiłków,godzinę po posiłku.Dobrze wchodzi ryba i twarogi.Jestem po sleeve resecjon.Czuję się świetnie.Daję rady z innymi ilościami jedzenia TY też dasz radę.
Pozdrawiam.
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-12, 14:29
Pasdom,
po operacji dużo łatwiej odchudzać się, bo nie możesz dużo zjeść na raz. To cudowne uczucie, kiedy nie można żreć.
Pisałam tak o swoim żołądku, bo chcę chudnąć. Jak zacznę się głodzić, albo raczej rzadko jeść np. tylko 3 razy dziennie, to mój organizm uruchomi funkcje obronne i zacznie znowu odkładać na później, zamiast natychmiast szybko trawić.
Stąd moje przekonanie, że jak często maleńko jem, albo piję, to mojemu żołądkowi wydaje się, że jest najedzony jak dawniej i nie musi nic odkładać.
Jest to tzw. metoda "garstki" w odchudzaniu. Po operacji musimy odchudzać się tak samo jak przed operacją, tylko nie czujemy tak napadów głodu i nie możemy jednarozowo dużo zjeśc.
Chociaż odchudzałam się kiedyś tą metodą, z efektami, to zawsze potem załamywałam się (zapachy i smaki żarcia sa niesamowicie nęcące).
Dodam jeszcze tylko, że po wielu latach uwierzyłam ponownie, że moge schudnąć ostatecznie, bez efektu "jojo" i mam zamiar juz do końca życia odzywiać się jak "ptaszek", chociaż próbuję jeść wszystko (czasami tylko raz ugryźć). Zapachy oczywiście dopadaja mnie, ale wielkość np. świeżo upieczonej bułki z jakimś nadzieniem przeraża mnie. Jeśli nawet kupie ją sobie, to ugryzę i wyrzucam (raczej tylko wacham i odchodzę z poczuciem, że jak to zeźrę to będę źle się czuła).
Czuję niepokój gdy ktoś pisze tak jednoznacznie, w imieniu nas wszystkich. Ja na przykład mam momenty w życiu kiedy przeklinam to że nie mogę żreć i miewam napady głodu. Nie jest to częste, ale jednak. Wiem że jest więcej takich osób, szczególnie po dłuższym okresie po operacji. Prosiłbym jednak o pisanie we własnym imieniu.
Pomógł: 13 razy Wiek: 63 Dołączył: 20 Mar 2007 Posty: 442 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-13, 15:34
W pierwszych miesiącach po operacji nie odczuwałam głodu, ale teraz niestety takie stany już się zdażają. Nieraz pokusa nad zjedzeniem czegoś łakomego przeważa. Potem mam wyrzuty sumienia ale jest już za póżno. Czyli psychika nie przestawiła się na nowe zasady. Czuję, że walka z kg znów się zaczyna tylko, że na innej pozycji trochę lżejszej a kiedyś wydawało mi się to takie proste.
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-13, 21:36
Artur,
postaram sie nie uogólniać swoich wypowiedzi.
No cóż po pół roku od operacji, przy zdrowym żołądku, odczuwam głód. Dlatego tak często jem, przeróżne rzeczy, w tym np. fast foody smażone na głębokim tłuszczu. Zdarza mi się również wypić małe piwo. Nie katuję się, jeśli najdzie mnie na coś smak, tylko ilość tego jest jednorazowo maleńka. Właściwie to ja tylko smakuję, a nie najadam się i to mi na razie starcza. Dodatkowo robię to raczej sporadycznie, a na co dzień staram sie trzymać dietę (żeby chudnąć - teraz, a nie za dwa czy więcej lat).
Ze smutkiem przeczytałam o Twoich i Plagody doświadczeniach po latach. Żyłam z wewnętrznym przekonaniem, że jak będę jadła wszystko, w maleńkich ilościach, to nie utyję z powrotem. Czyżbym pomyliła się? Nie mam zamiaru katować się po latach.
Żal, a właściwie strach, że nie mogę jednorazowo zjeść więcej odczułam jak na razie tylko w towarzystwie, kiedy bałam się, że narobię sobie wstydu i będę wymiotować.
Czy po latach zapomnę, jak to źle było być grubasem, a przygniecie mnie rzeczywistość w postaci niemożności zjedzenia normalnego posiłku tak jak to robi otoczenie, ciągłego pilnowania się, żeby tylko nie utyć?
Chlowicze z długim stażem, podzielcie się Waszymi odczuciami.
W końcu warto było mi robić w ogóle tą operację, skoro czeka mnie tylko męka?
Pomógł: 36 razy Wiek: 57 Dołączył: 14 Mar 2005 Posty: 1809 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-14, 06:42
Dobiega końca trzeci rok od mojej operacji . Waga stanęła . Przy malutkich odchyleniach od zasad idzie w górę. Niewysoko ale 2-5 kg więcej i wpadam w panikę . Początek łatwo przeoczyć a zrzucić kilogram jest bardzo cięzko ,ciężej niz przed operacją. W tej chwili odpadła mi cała aktywność fizyczna i niczego tak nie kontroluję jak swojej wagi. Oczywiście ,zdarza mi się zjeść porcje lodów ,ciastko ( z ukochaną bita śmietaną) czy większy obiad na dwie raty. Ale wystarczy jak spojrzę na swoje stare zdjęcie i nie chcę powrotu do egzystencji więźnia we własnym ciele.
Mam jednak nadzieje ,że jeśli teraz , bez basenu i ćwiczeń , utrzymać a nawet stracić troche ciała to za trzy - cztery miesiace jak wrócę do pełnej aktywnośći ,będzie mi łatwiej.
Wiele rzeczy robię juz automatycznie np ranek zaczynam od owoców , pije duzo wody , jem dużo warzyw. Owszem , z przyjemnością zjem tłustego kotleta ( a nawet dwa) ale najwyżej z surówką a makaron najwyżej z warzywami ale wcale sobie tych ograniczeń nie traktuje jako krzywdę. Okreśłiłabym to tak ,że jem to co lubię ,kontroluje jakość i ilość i raczej jpoświęcę ilość na rzecz jakośći . I wcale nie tęsknię za michą ziemniaków ze schabowym i kapustą.
Jednego się jeszcze nie nauczyłam: gotować niewielkie porcje posiłków za to nauczyłam przyjaciół i sąsiadów ,że zawsze coś dobrego mogą u mnie zjeść.
Pomógł: 46 razy Wiek: 57 Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 2603 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-14, 11:06
ewina, jesteś po Masonie i tutaj obejmuje zasada ilości (no i jakości jak w każdej diecie)Jeżeli nie przekroczysz zalecanej ilości jednorazowej jedzenia nie utyjesz.Znam ludzi 10 lat po tym zabiegu i nie utyli.Musisz tylko uważać żeby wymiotami nie rozwalić staplerów.Czyli jeść mało i zgodnie z regułą to wymiotów też nie będzie.
Ja wiem jakie to wszystko jest trudne,ale wiem też że ewentualne utycie po zabiegu leży w kwestii psychiki.I to właśnie jest ta dziedzina nad którą trzeba pracować jeżeli sobie nie radzimy.Tzn objadamy się mimo zabiegu,jemy rzeczy których nie powinniśmy,jemy nieregularnie,zbyt szybko.
Pamiętaj też że im dłuższy staż po zabiegu tym łatwiej przestać się kontrolować.Ja pewnych spraw nie odbieram na zasadzie męki,bo to wtedy jest trudno.Jedni coś lubią inni nie,więc ja po prostu muszę przekonać organizm że czegoś nie lubi
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-14, 11:55
Dzięki za odpowiedź moje kochane Chlowiczki. Nie zawiodłyście mnie. Mniej więcej tak własnie wyobrazam sobie swoje zycie za pare lat. Będę pilnować się już do końca zycia, a operacja, czyli ograniczenie możliwości przyjmowania dużej ilości pokarmu ma mi tylko w tym pomóc.
Teraz bede odchudzać się dalej i dużo ruszać się, a od czasu do czasu spróbuję sobie coś zakazanego w znikomej ilości. Wtedy nie odczuwam, że "katuję się" odchudzaniem. Wręcz przeciwnie, dzięki tym próbkom smakowitego jedzonka wydaje mi sie, że wcale nie odchudzam się, a jednak chudnę. Zaznaczam, że mam świadomość, że te smakowite jedzonko to mój wróg, ale jego próbowanie chyba dobrze wpływa na moją psychikę.
Serdecznie Was pozdrawiam
To była prośba do wszystkich, wiem że tak się łatwiej pisze, sam tak kiedyś pisałem i możecie znaleźć mnóstwo moich postów w tonacji "my" ale doświadczenie uczy, że każdy jest inny, są podobieństwa, ale nie ma identycznych osób i reakcji.
ewina napisał/a:
Czy po latach zapomnę, jak to źle było być grubasem, a przygniecie mnie rzeczywistość w postaci niemożności zjedzenia normalnego posiłku tak jak to robi otoczenie, ciągłego pilnowania się, żeby tylko nie utyć?
Hmm, czas odsuwa w pamięci te wszystkie "stare" problemy, ale nowe, przynajmniej w moim wypadku nie są tak duże żeby wydawały się większe niż tamte. Jednak wiem co zyskałem i cenię sobie to bardzo. Po prostu sprawy nie są tak jednoznaczne jakby się mogło na początku po operacji, czy nawet przed wydawać. Poza tym każdy inaczej reaguje jak już pisałem i inne są sposoby radzenia sobie.
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-14, 13:58
Tak, wszystkim powodzenia w radzeniu sobie z problemem otyłości.
Coś dzisiaj rozgadałam się, ale jeszcze przez moment opowiem Wam o moim codziennym radzeniu sobie z zapachami.
Siedze sobie w pokoiku na 4 piętrze, wyłaczyłam klimatyzację, bo zmarzły mi nogi i kapie mi już z nosa, i otworzyłam okno.
I co mi wpada przez to okno? Zapachy obiadu z bufetu na partarze. Chyba pieczeń wołowa w sosie własnym, kalafiorek polany masłem z bułeczką tartą, ziemniaczki z koperkiem. Wczoraj wyczuwałam racuchy z jabłakami.
Kiedyś narobiłabym sobie smaku i poleciała coś zjeść do bufetu.
Dzisiaj wyciagam kefirek lub słatę i pomidorka lub opiekam sobie kromkę chleba tostowego i cienko smaruję go sobie odłuszczonym serkiem. Najdam sie do syta.
Dodatkowo wyobrazam sobie furę tłustego żarcia, jaka nałożono by mi w bufecie na talerz, czuję już ból żołądka od szybkiego i zbyt obfitego jedzenia i zapachy może nie są przykre, ale do niczego mnie nie kuszą.
Na razie więc hurra CHLO.
Ja nie wiem chyba ze maną coś jest nie tak czytam wypowiedzi w tym temacie i trochę sie przeraziłam piszecie że zjedzie nie całą szklankę i jesteście najedzeni ja tak ostatnio nie mam. Nie mogę się niczym najeść cały czas chodzę głodna a może mi się tak tylko wydaje nie wiem? Jestem zaciśnięta 3cm chyba troszkę za mało byłam już zaciśnięta 6cm ale miałam problemy z jedzeniem więc przez miesiąc chodziłam z rozluźnioną opaską na zero to był koszmar wchodziło wszystko ale po zaciśnięciu myślałam że znowu zacznę jeść małe ilości a tu niespodzianka. waga od dwóch tygodni się nie zmienia czasem poleci trochę w górę. Już sama nie wiem jak mam walczyć z tym okropnym głodem
Pomógł: 33 razy Wiek: 50 Dołączył: 25 Mar 2007 Posty: 1562 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-16, 07:48
karola777,
Głód to bardziej sprawa psychiki niż żołądka.Musimy się z tym zmagać raczej do końca życia.Porównaj ile zjadałaś przed chlo ? Na pewno dużo więcej niż teraz.
Dodano: 2008-08-16, 08:25
Witam.
Ja jestem po sleeve resecjon i zjadam niecałą szklankę i jestem nażarta.Jestem dopiero 4 miesiące po- nie kusza mnie zapachy jedzenia.Generalnie nie jem nic co jest z mąką-chociaż piekę sama chleb i ciasta i paczki i mam duze wyżuty sumienia,że takimi świństwami karmię moią rodzinę.Rodzinie robię żeberka w sosie,a sobie rybe gotowaną.Jedna rybę dzielę na3 kawałki -zjem1 kawałek i jestem syta.Albo niecały serek 250mg homogenizowany waniliowy i jestem najedzona.Nie mam napadów żarcia,a jak mam,to 4 plasterki wędliny z drobiu i 4 plasterki pomidora i jestem napełniona do syta.Jest to najlepsze gubienie kilogramów w moim życiu-nie chodzę głodna.Koleżanki z pracy nie widziały mnie 3 miesiace-jak mnie zobaczyły to,aż piszczały że tak potrafiłam schudnąć,jak pięknie wygladasz i skóra ci nie wisi.(mam na minusie 20kg w procentach -21%)nikt nie wie,że jestem po zabiegu-jestem z śebie bardzo zadowolona.
Życzę wszystkim powodzenia w gubieniu kochanego sadełka.
Pozdrawiam.
Racja przed operacją jadłam więcej ale jakoś wtedy czułam się najedzona(a może to już było przejedzenie?)a w tej chwili po jedzeniu czuje ze mogłabym zjeść jeszcze głód jest straszny np.zjem śniadanie a za niecałą godzinę jestem tak głodna ze po prostu muszę coś zjeść bo zaczyna boleć mnie głowa i burczy mi w brzuchu ale chyba muszę sie jakoś zacząć oszukiwać i walczyć z tym wstrętnym głodem
Pomógł: 33 razy Wiek: 50 Dołączył: 25 Mar 2007 Posty: 1562 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2008-08-18, 13:10
karola777,
Jedz nawet co dwie godziny, malutkie porcje , żeby nie doprowadzać do uczucia głodu.Ja tak robiłam na początku.Organizm broni się w ten sposób przed utratą masy ciała ,dlatego mamy takie napady głodu.Z czasem przywyknie , zdarzać się będzie to rzadziej i łatwiej można nad tym zapanować.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 01 Sie 2008 Posty: 30 Miasto: Gdansk
Wysłany: 2008-08-20, 13:07
Droga Niteczko,
Jeśli masz wątpliwości i jesteś z Gdańska, nic prostszego, tylko skontaktuj się z nami w Klinice Chirurgii w Akademii medycznej w Gdańsku. To bardzo blisko
albo anonimowo na mail lukasz.kaska@wp.pl Zapraszamy
pasdom,od dr Szewczyka wiem,że przy sleevie wycinają też gruczoł odpowiedzialny za uczucie głodu.Dlatego właśnie wybrałam tą metodę,bo już nie mam sił całe życie z nim walczyc....
Czyli co to znaczy? Ze nie musimy już psychicznie walczyć z głodem? Ja jestem 3 dzień po sleeve i psychicznie, oczami to bym żarła, nie jadła, a jak chciałabym cokolwiek "podjeść" to na samą myśl robi mi się niedobrze... jakaś paranoja...
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-19, 11:13
Po ponad roku od operacji odczuwam już napady głodu, ale przyzwyczaiłam się już do małych ilości jedzenia i zasycam się już np. miseczka sałaty, plasterkiem długo przeżuwanego mięsa lub... kilkoma krakersami.
Ciekawa jestem, czy po sleevie nie odczuwacie takich napadów głodu? Czy faktycznie daje coś wycięcie kawałka żołądka z homonem odpowiedzialnym za poczucie głodu? Czy ktoś utył z powrotem po sleevie?
Jestem 2 miesiące po RNY i od operacji nie znam uczucia napadu głodu.
W ogóle nie chce mi się jeść. Gdyby nie stare przyzwyczajenie ruszania buzią mogłabym nie jeść cały dzień. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że zmieniło mi się odczuwanie smaku. Potrawy nie smakują tak jak wcześniej zapamiętałam. Często zdarza się i tak, że po pierwszym kęsie odstawiam pokarm, bo czuję jak rośnie" mi w buzi.
Za to płyny wchodzą wyśmienicie - soki, mleko, kokao ale i dlatego waga nie spada tak jak bym chciała ale to podobno dobrze bo organizm ma czas na oswojenie się z ubytkiem wagi. Najważniejsze to nie myśleć o jedzeniu i nie czekać kiedy napad głodu się pojawi, bo to nie żołądek domaga się pokarmu tylko mózg.
Pomógł: 15 razy Wiek: 38 Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 915 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-19, 13:17
Grelina nie jest gruczołem tylko hormonem produkowanym głównie przez komórki żołądka, ale również w mniejszym stopniu przez jelita, trzustkę, nerki, łożysko, tarczycę, przysadkę mózgową i podwzgórze. Odpowiedzialna za regulację apetytu, zwiększanie ilości spożywanej żywności, magazynowanie i wydatkowanie energii. Czyli niczego nam nie wycinają. Jest z nami cały czas jedynie po resekcji jest w ilości ograniczonej. Odnawia się z czasem. A że żołądek mniejszy to i mniej można zjeść.
Jak byłam na pierwszej wizycie w Gdańsku do dowiedziałam się, że właśnie z tą częścią którą odcinają, usuwają nam również hormon odpowiedzialny za ssanie w żołądku. Dlatego też na początku nie odczuwa się głodu, ale trzeba jeść z rozsądku. Qrcze ja nic takiego nie odczułam. No, może na początku troszkę, ale to w bardzo krótkim czasie. Czyżby odcięli mi nie tą część żołądka? Teraz niestety jak jestem w domu, to cały czas mam ochotę na jakieś podjadanie. Nie są to jakieś wielkie ilości, ale jednak. Liczyłam na to, że mój rozsądek dłużej będzie musiał się napracować i podpowiadać, ze muszę coś zjeść. Jest raczej odwrotnie. Teraz też musi pracować, ale raczej po to, żeby mi podpowiedzieć, ze już należy wystopować Na szczęście zrobiło się ciepło, więcej czasu spędzam poza domem i jest łatwiej. Poza tym zamierzam wrócić do pracy, bo już chcę do ludzi...
Fakt że po operacji na razie bardzo rzadko czuję głód. Jedynie jak mam "babskie dni " to szukam szczęścia i zjadłabym coś ale nie wiem co. Ogólnie nie jest źle.
Pomógł: 15 razy Wiek: 38 Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 915 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-19, 15:38
dobkosia
bo ta grelina to wredna jest u większości ludzi produkowana jest przez komórki zlokalizowane przede wszystkim w dnie żołądka, czyli tej cześci najwyżej położonej. Ale jak mi tłumaczył dr Szewczyk nie u wszystkich tak jest. A poza tym produkowana jest również przez trzustkę I tu jest pies pogrzebany. Ehhh wszystko przeciw nam
Pomógł: 10 razy Wiek: 39 Dołączył: 04 Lut 2009 Posty: 881 Miasto: Radom
Wysłany: 2009-04-20, 02:51
dobkosia napisał/a:
gre(m)liny
doooobre, podoba mi się
A ja myślę jednak, że nie uda się nam zrzucić wszystkiego na grelinę (a szkoda). Czy nie zdarzało sie wielu z nas, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że większości jeść pomimo nieodczuwania głodu??? Głód, który czujemy dzięki grelinie jest fizjologiczny i nie byłoby problemu gdybyśmy potrafili przestać jeść po zaspokojeniu go. Niestety zbyt często grelina mówi dość a obleśny, żarłoczny gnom w głowie (niestety niemożliwy do zlokalizowania i usunięcia) głośno woła JESZCZE!!! i moim zdaniem tu przysłowiowy pies pogrzebany
doooobre, podoba mi się
A ja myślę jednak, że nie uda się nam zrzucić wszystkiego na grelinę (a szkoda). Czy nie zdarzało sie wielu z nas, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że większości jeść pomimo nieodczuwania głodu??? Głód, który czujemy dzięki grelinie jest fizjologiczny i nie byłoby problemu gdybyśmy potrafili przestać jeść po zaspokojeniu go. Niestety zbyt często grelina mówi dość a obleśny, żarłoczny gnom w głowie (niestety niemożliwy do zlokalizowania i usunięcia) głośno woła JESZCZE!!! i moim zdaniem tu przysłowiowy pies pogrzebany
niestety, ale chyba muszę się zgodzić... :(((
dobkosia- niezłe te gre(m)liny, nieźle to wymyśliłaś ehhehe
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-20, 11:59
Greliny pewnie nie są takie winne naszego obżarstwa, ale gre(m)liny w głowach doprowadzające do bólu żołądka z przejedzenia - na pewno tak.
Świetnie to dobkosia nazwałaś.
Pomógł: 17 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Cze 2004 Posty: 1539 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-20, 12:21
Weekend upłyną mi na popijaniu wody. Ponieważ Juliana pije bardzo dużo, biorę z niej przykład.
Robię dzban wody z cytryną i miodem i pijemy razem.
Nie wiem czemu tak jest, ale moje dziecko ma super nawyki żywieniowe - no po mnie na bank nie.
Je gotowane warzywa, mięso, owoce. I ja jej to w dni wolne od pracy szykuje! Ciemne pieczywo, serek bieluch, też je chętnie, uważam na cukier (dlatego eliminuje herbatki smakowe hippa) nie daję słodyczy. Wypija dwie butle mleka, bo w sumie to mały dzidziuś jeszcze.
I czemu sobie muszę robi jakieś gówno do jedzenia? czemu chleję cole? No jeszcze nie wiem, ale pewnie to zgłębię.
No niestety te gre(m)liny nie są przeze mnie wymyślone , ale też mi się bardzo spodobało Jak poohatek o nich wspomniał, to od razu wrzuciłam w przeglądarkę i wyskoczył mi taki fajny żartobliwy artykulik na ten temat
A tak swoją drogą to ciekawe co piszą na temat tego hormonu i nawet szukają sposobu jakby go przechytrzyć
Pomógł: 15 razy Wiek: 38 Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 915 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-20, 16:59
Ulcia przez gre(m)liny
i wszystko jasne
spaprali nam operacje, bo nie zooperowali mózgu
nie zafundowali mu prania antyjedzeniowego
w naszym krwioobiegu krążą podstępne gre(m)liny i nakłają do jedzenia, ba wmawiają, że jedzenie to przyjemność
my niewinni jesteśmy i wszystko przeciwko nam
Pomógł: 14 razy Wiek: 51 Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2550 Miasto: Warszawa
Wysłany: 2009-04-20, 22:30
Oh, poohatku jak ładnie to wszystko ująłeś. Te podłe gre(m)liny ciągle każą mi jeść słodycze. Czuję się taka niewinna. Przecież sama sobie nie zrobiłabym takiego świństwa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Nie możesz ściągać załączników